Weather in north eastern Poland is just horrible. I can't find any will or motivation to come up with ideas how to photograph landscapes when it's grey, dull and damp all the time (more than two weeks now).
But yesterday was different- We had nice sunny day with clear sky. I decided to photograph sunset, but it wasn't that interesting so I focused on rising Moon. Too bad autumn leaves are gone, it would look much better.
Najgorzej jak coś zobaczę, dajmy na to jak jadę gdzieś pociągiem i widzę sarnę czy bażanta za oknem i strasznie się ekscytuję, a ludzie w okół nie są nawet tego świadomi. To przerażajace..
Często też zatrzymuję się na środku chodnika i patrzę w niebo, albo stanę i oberwuję ludzi, którzy pędzą jak szaleni i zastanawiam się, gdzie im się tak spieszy? Dlaczego nie zatrzymają się na chwilę, bo przecież tyle ich omija, a oni nawet o tym nie wiedzą..to potwornie smutne.
Dlatego śmieszy mnie bardzo gdy zatrzymuję się, dotykam liści drzew, bądź obserwuję chmury, a ludzie przechodzą obok i patrzą na mnie jak na wariatkę.
Już wolę być tą wariatką niż szarym, smutnym, wiecznie spieszącym się człowieczkiem, który zapomniał o tym co w życiu ważne. Bo ważne są tak naprawdę chwile.. A ludzie te chwile przegapiają.
Wybacz ten elaborat, ale musiałam tak a nie inaczej skomentować.
Czasem się zastanawiam, co ja tu cholera robię skoro ni w ząb tu nie pasuję.